Irena Jarocka – Narzeczone żołnierzy – Kołobrzeg 1974

Marzec 17, 2015 4:22 am
More videos
82
Views
   

Szczególną atrakcją każdego lata w w czasach PRL były festiwale piosenki. W czerwcu – Opole, w lipcu Kołobrzeg, a w sierpniu – Sopot.
Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu wbrew panującym dziś opiniom, był bardzo lubiany przez publiczność, która w lipcowe wieczory w kołobrzeskim amfiteatrze lub przed telewizorami zasiadała czekając na przeboje i ulubione gwiazdy.
Na portalu „Moje cudowne lata” znalazłam ciekawy opis kołobrzeskiego festiwalu z 1974 roku:

Kołobrzeg 1974

Dodał: Krzysztof

W lipcu 1974 roku odbył się już po raz ósmy Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Nie zawiodła publiczność i nie zawiedli wykonawcy. Natomiast zawiodła prasa i to nie pod względem frekwencji, ale profesjonalizmu. I pomyśleć, że to dziennikarze mieli oceniać … profesjonalizm Festiwalu. Najpiękniejszy „kwiatek” sztuki dziennikarskiej: Wiktor Zatwarski rozkołysał publiczność dwoma piosenkami. „A my w rezerwie” (wyróżnienie) oraz jeszcze lepszą „Jak przyjemnie maszerować” (srebrny pierścień). Na drugi dzień ukazało się w prasie „fenomenalne” sprawozdanie, z którego dowiadujemy się, że Zatwarski zaśpiewał „Jak przyjemnie maszerować” i publiczność podchwyciła refren tego utworu śpiewając … A my w rezerwie… Wystąpiły wszystkie ówczesne sławy! Irena Jarocka śpiewała „Hej piechoto, piechoto” i „Narzeczone żołnierzy”, Anna Jantar rozruszała wszystkich w „Nie żałujcie serca dziewczyny” i wprowadziła w stan zadumy balladą „Kiedy żołnierze wracają”. Janusz Zach stwierdził, że „Bez kompanii nie ma nic”, a będący u szczytu popularności Zofia i Zbigniew Framerowie zachwycili w „Zagubiłeś mi się w chmurach”. Najbardziej udany zespół amatorski Ad Astra przypomniał przebój Pro Contry z 1973 roku („Pierwszy rejs”) i zdobył w kategorii amatorów złoty pierścień. Jacek Lech zadebiutował w roli solisty bardzo udanie. Jego „Kto pokocha rekruta” dało okazję do bisów bez końca. Polskie misje w ONZ zaowocowały piękną balladą w wykonaniu Kazimierza Niemca „Przywiozę ci błękitny hełm”. Waldemar Kocoń zaśpiewał swój od 1969 roku najbardziej udany wojskowy przebój „Szła z nami sława”. Z zagranicznych wykonawców najbardziej podobał się Sergiej Letiagan. Kino Polska Muzyka przypomniało jego genialny utwór „Nie płacz dziewczyno”, gdzie pokazał fantastyczny głos, niesamowitą technikę śpiewania i porwał publiczność do grzmiących braw! Nie zabrakło zespołów młodzieżowych. Podobała się Elżbieta Dmoch z grupą Dwa Plus Jeden („Hej jutrzenko) i Bractwo Kurkowe z Piotrem Janczerskim. „Witaj dniu” zdobyło srebrny pierścień i okazało się hitem nie tylko kołobrzeskim. Zresztą pięć lat później w innej aranżacji i trochę zmienionym tekstem wykonał tę piosenkę członek zespołu Andrzej Tenard w widowisku muzycznym „Do pięknej niedzieli”. Innym niekwestionowanym przebojem okazały się „Kochajmy orkiestry wojskowe” Pro Contry. I chociaż pani Lucyna Owsińska w programie TV „Dyskoteka dla dorosłych” opowiadała pani Szabłowskiej, że jej zespół otrzymał wówczas złoty pierścień, ja zapewniam, ze jednak srebrny! W moich archiwach zachowała się nawet taśma z zapowiedzią piosenki i informacją o zdobyciu… srebrnego pierścienia! VIII Festiwal wygrała jak zawsze atrakcyjna i w wielkiej formie wokalnej Irena Woźniacka z utworem „Piosenka melduje się na rozkaz”. Piękna ballada tejże piosenkarki „Pachniał wrzos” niestety zakończyła swoją karierę w koncercie „Premiery”. Elżbieta Igras wybrała tym razem dwie bardzo poważne piosenki: „Żołnierka, żołnierka” i jedno z najpiękniejszych i wartościowszych nagrań w historii tej imprezy – „Pod butami piasek”. Nie zabrakło innych gwiazd estrady lat 70-tych. Jadwiga Strzelecka zaśpiewała o „Kwiatach dla Kołobrzegu”, a Zofia Borca rozbawiła wszystkich w „Zostań moim adiutantem”. Starzy bywalcy też przybyli, a wśród nich Bogdan Czyżewski (spokojne „Polskie kamienie” nawiązujące do wydarzeń w Hiszpanii oraz zabawne „Dziewczyny, nie obchodzą nas”). VIII Festiwal Piosenki Żołnierskiej tryskał przebojami, świeżością i nadal nie popadał w rutynę. Tym razem oprócz „Marszu braterstwa” propagandowe piosenki nie psuły nastroju dobrej zabawy. Recenzje zebrał różne, ale niestety nie były to czasy profesjonalizmu i rzetelnej oceny, ale wyścigu w poszukiwaniu ewentualnych usterek. Ja tam byłem – nie ważne, co pisano – dobrze się bawiłem!!!!

A ja serdecznie dziękuję Irenie S. z Tarnowa, od której otrzymałam piosenkę:-)
oriana379

Category: Przeboje 1974

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>